"Proszę zapytać kolegów". Miller odpowiada Czarzastemu
Marszałek Sejmu zwracał uwagę na antenie TVP Info na konieczność dalszego popierania działań Kijowa. – Mówię do matek w tej chwili, mówię do wszystkich. My dajemy Ukrainie tylko pieniądze i tylko sprzęt. My dajemy metal i elementy swojego uzbrojenia. Nie dajemy swoich synów, którzy tam giną, nie dajemy polskiej krwi. A jeżeli będzie tak, że Ukraina upadnie, to będziemy mieli na granicy Rosjan i może potencjalnie będziemy dawać polską krew – twierdził Włodzimierz Czarzasty.
Miller do Czarzastego: Rosjan na granicy mamy od 1991 roku
Jak zaznaczył współprzewodniczący Lewicy, "to nie jest tak, że to gdzieś się dzieje za morzami, za górami, bo jakby nam zabrano, nie daj Boże, Podkarpacie albo Świętokrzyskie, albo gdzieś by do Polski weszli Rosjanie, tobyśmy inaczej się zachowywali".
– Trzeba mieć naprawdę wyobraźnię, imaginację tego, co się może zdarzyć za 4 lat, za 10 i ten rząd, który my tworzymy, który jest współtworzony przez Lewicę (...) ma taką imaginację i mówi naprawdę: 10 raz się zastanówcie, co mówicie, zanim powiecie – mówił marszałek Sejmu.
Na słowa Włodzimierza Czarzastego zareagował były premier Leszek Miller.
"Panie Czarzasty, Rosjan na granicy mamy od 1991 roku, kiedy Polska zaczęła graniczyć z Federacją Rosyjską poprzez obwód kaliningradzki" – przypomniał były szef SLD.
"Jak pan nie wierzy proszę zapytać kolegów z woj. warmińsko-mazurskiego, którzy w tej sprawie są dobrze poinformowani" – zaznaczył Miller.
Marszałek o "polowaniu na Ukraińców"
Włodzimierz Czarzasty mówił na konferencji prasowej, zorganizowanej 15 lipca br., o atakach i pobiciach osób z Ukrainy w Polsce, przywołując kilka przykładów z ostatnich miesięcy.
W Sejmie wyświetlono także nagranie dokumentujące głośny incydent z Bielska-Białej, gdzie w autobusie miejskim mężczyzna zaatakował słownie dwie dziewczynki z Ukrainy. W wulgarnych słowach komentował ich pochodzenie i narodowość.
– Zacząłem od tego dlatego, że chcę, żeby w Sejmie te sprawy wybrzmiały w sposób jednoznaczny. Polowanie na Ukraińca trwa. Potępiam tu, w polskim Sejmie zachowania antyukraińskie. Ta nienawiść ma twarz Brauna, Nawrockiego, Mateckiego, Czarnka, Berkowicza, Kowalskiego, Mentzena i Bosaka – wyliczał Czarzasty.
– Byłem w domu pobitego, z pękniętą czaszką Artioma. Przyjąłem jego rodzinę w Sejmie. Wobec innych narodów trzeba być człowiekiem, a nie polityczną hieną. Najpierw jest złe słowo, potem pobicia, potem nóż i śmierć. Chcę, żeby to w Sejmie wybrzmiało – oświadczył.